VENOWE mejkingofowe

Długo walczylam z ogromną chęcią ukrycia ze wyglądam jak stary, zmęczony życiem śmieciarz z bronxu, jednak nic nie potrafiło wygrać z potrzebą udowodnienia, że moja praca jest czasem fajna.

Dziękujemy VENOM że som stukniete i Erillowi że się głowi zeby nas kompromitować takimi bekstejdżykami. Yo !

| 1 komentarz

good morning

| 1 komentarz

szeherezady też dają rady

Czyli Esmeralda macha szmatko, o matko. Sklejam i nie kąse, albo kąsa Ne Comme Ca. Będzie jak się zrobi, póki co 6 minut, muzy brak, skończy się na Snoop Doggu albo Duo Night z ekologiczno dziewczyno.  A ja piję czeskie wino z karton i słucham muzyki po francusku, że niby rozumiem, bo po ostatnim kursie przyspieszonym umie już po francusku “bez mła” i  ”tu lisek spał”.

| 2 komentarzy

wszyscy ponczek ja też ponczek

Wszyscy ponczek ja też ponczek. Ale ja dla szpanu zza oceanu.

Licze na to że zmotywuje mnie to do wrzucenie backstage z NYC, którego ze względów karmicznych nie potrafię od pół roku wrzucić. Tadam! 

 

a takie klipy kce robić, z robaku i kołpaku fajnym chłopaku.

Opublikowano backstage | 2 komentarzy

wesołego centralnego narządu układu krwionośnego

Z okazji zatracania własnej kultury narodowej i ślepego kopiowania zachodnich wzorców życzę Wam wielkieeego, obślizgłego  centralnego narządu układu krwionośnego strunowców i niektórych bezkręgowców, zazwyczaj otoczonego osierdziem :*

serduszko sponsoruje oczywiście NIN

Zara fotoszutin a na dworze światło gorsze niż w schronie przeciwatomowym i nie jest to kwestia moich zasłonek z betonu -słońce dzisiaj świeci do wewnątrz, albo jest jakieś azteckie zaćmienie jowisza czy coś, no nic,  płacz i zgrzytanie obiektywu.

Z okazji tego pięknego dnia, wklejam jedną z  moich ulubionych balladę o miłości, wykonanie 5o groszy, tekst Halina Poświatowska, aranż Zbigniew Wodecki :

tłumaczenie:

“Jesteś latem mym i wiosną,
Roześmianą wciąż radością,
To Ty zimą i jesienią
Jesteś kwiatem i zielenią,
Tyś mym źródłem i strumieniem,
W Tobie gaszę me pragnienie,
Z Tobą wszystkie chwile dzielę:
Świątek, piątek i niedzielę.
Składam dzisiaj w Twoje ręce
Życie moje i… nic więcej!”

50 cent

| Dodaj komentarz

NODO paczy

Nie trwożcie się już, moje  biedne owieczki, otrzyjcie łzy i zdmuchnijcie z ulgą świeczki przy ołtarzykach z nasionkami rzepaku, zwiędłymi fiołkami moim zdjęciem. Wiem, że przeżyliście chwile okrutne i trwożne błądząc po ścieżkach najgłębszej rozpaczy, niczym Frodo w Mordorze, niczym Orfeusz tracący na wieczność swą Eurydykę  (mam faze na mitologię, sorry). Czułam jak Wasze dusze rozdzierają się w otchłaniach nicości, lecz nie trwożcie się już owieczki! Ocieram Wasze wirtualne łzy, gdyż ten koszmar już dobiegł końca – mój blogasek znów działa prężnie niczym czołg t-54. Wydarłam go z mrocznych czeluści wordpressu i jak Prometeusz ogień , tak ja Wam dziś, o ciemna maso, skladam na ręce bloga mego błyszczącego niczym drachem miliony.

Z okazji tej hucznej celebracji, wrzucam , jak to nazywają młodzi, tak zwaną “zajawkę”, mianowicie fotek kilka z niezwykle przyjemnej kampanii, dla niezwykle popranej firmy, jaką jest NODO ŁOCZYS. Z ostatniej chwili: darzę ich uczuciem głębokim, czystym i nieskalanym  niczym stan mojego konta (czyli dwa oczka nad oderwanym kawałkiem lodu z Grenlandzkiego lądolodu i jeden nad Diamentem Florenckim). Rzadko się zdarza, że ktoś jest na tyle popaprany i skrzywdzony przez okrutne meandry żywota, że na usłyszenie naszych poprawnych politycznie pomysłów nie dość, że nie oblewa nas wodą święconą mamrocząc w przerażeniu  ”Santa Maria” i inne “Padre”  , to jeszcze przyklaskuje radośnie machając uszami. Ale cóż, psychozy są różne, ku naszej uciesze także wśród naszych zacnych klientów. Nie pozostaje nic innego jak duże, zrobione z  podłużnego balonika  w kolorze KARMAZYN   ” DZIĘ-KU-JE-MY”. A na podsycenie apetytu: hadzia!

Product Placement mleka ŁOWIECKIE jak obrobimy to wyślemy im na kampanie ofkors.

Opublikowano backstage, DAJMOND studio, fun, job | 6 komentarzy

Malediwy

Stało się,  zostawiam Studio Dajmod pod nadzorem tajnych rosyjskich służb ochrony, fosy z tresowanymi rekinami,  nazgulami z całej trylogii i odziałem marines, a to wszystko za sprawą mojego nieskończonego w swej mądrości szefa (czyli mnie), który przydzielił mi w końcu kilka dni wolnego.  (Nie mam schizofrenii, bynajmniej stwierdzonej, jak mówię o sobie w 3. osobie czuje się bardziej cool, nauczyłam się na fejsbuku). Wracając, wyjazd. Nie będą to może Malediwy, ale równie gorąco i egzotycznie, bo Góry Stołowe.

Góry Stołowe, Okrzeszyn

 

Góry Stołowe, Mieroszew

 

Ja nad Muzeum Papiernictwa w Dusznikach-Zdroju. Jeszcze nie wyjechaliśmy, a ja już mogę się pochwalić fotką z wyjazdu, pstrykniętą samowyzwalaczem, technika XXI wieku jest niesamowita. 

 

Ciesze się jak komorniki na szafę, będe patrzyć na choinkę, czerpać energię natury z modrzewiu,  łaczyć się z kosmosem, robić ludziki z szyszek, i z niewinną radością szukać sarniego zadka między hałdami śniegu. Oczywiście, wszystkie te atrakcje mam zamiar zażywać korzystając z systemu microsoft Windows, czyli przez okno- nie jestem zboczona, więc nie mam zamiaru wystawić pięty poza hotel, by rozkoszować, się tą wspaniałą norweską bryzą. Bałwana ulepię online, rzucać śnieżkami to się mogę ewentualnie wirtualnymi, przez  e-maila. Będzie dziko.  Hasanie po śniegu w temperaturze sławnego minus SIEDEMSET pozostawiam reniferom, pracownikom służb społecznych i transformersom.

Góry Stolowe, szczyt Szczeliniec Mały (96 m n.p.m)

Hotel “Bałwanek” w Wambierzycach 

Skansen budownictwa sudeckiego w Pstrążnej, widok z lotu ptaka

Nic, zbieram się więc, bo mam być gotowa na godzinę temu, a cza spakować psi zaprzęg w turbo-dynamo-hipertermiczne-skarpetki elektryczne z wełny spasłego marynosa australijskiego i jeszcze nauczyć się tego układu, umiemy już pół, ćwiczymy  ciągle, wygląda nawet efektowniej bo jest nas więcej o 2 osoby i dwójke dzieci.  Promo  zrobimy sobie na miejscu,w hotelu Bałwanek :

moze Wam sie obił o klawisze, (bo pewnie jesteście nolife’ami skoro czytacie o mojej fascynującej wycieczce w góry stołowe), a filmik co prawda ma te jedyne 7 milionów obejrzen, ale przynajmniej 4 mln z tego natłukłam od wczoraj.

Miłego początku tygodnia i sterczenia za biurkiem,  pozdrowimy od Was sosne.

Opublikowano backstage, jak żyć | Dodaj komentarz