Tyaaaa i przyszła pora na publikację na moim blogasku Madoxa, bo ostatnio chłopak szaleje po portalach jak dziki, to może się odanonimowię i pokażę co i jak, bom dumna z niego!!! Porwała go jakiś czas temu Lewicka , która opykała fantastyczne stajlisze, acz siedziałyśmy cicho jak myszy pod miotłą, co by nie zapeszać, a tu proszę…. Szał ciał, Madoxowy fejs na plotkach, kozaczkach czy innych pantoflach i pluszowych kapciach, aż miło patrzeć! Przy okazji pragnę zdementować fakt, jakoby Agnieszka Grymuz była moim złym alter ego, bliźniaczą siostrą, której nigdy nie poznałam, nie, to nie tak. W każdym wypadku dziękuje ploteczkowym portalom za wywołanie takiej dawki radości wśród moich ukochanych znajomych, którzy tuptają nóżkami z radości i ślinią się jak somalijskie dzieci w cukierni w każdej sekundzie, w której mogą wykorzystać bezczelnie tą podłą transformację mego nazwiska przeciwko mnie i mało uszami nie klaszczą z podniecenia kiedy obdarzam ich z tej okazji swoimi morderczymi spojrzeniami. A mam ich cały pakiet, kupiłam na allegro. Starczy dla każdego. (Pozdrawiam w szczególności Maciusia i Kubusia, thank u guys)
Tak czy inaczej, przy okazji dziękuje pięknie Gabi, która zmontowała nam sweetaśny bekstejdżyk z naszej sesji, co prawda obnaża to w nieco podły sposób to, że średnio jesteśmy przystosowane do funkcjonowania w społeczeństwie, ale co tam.
Tutaj proszę posłuchać:
</iframe>
a tutaj proszę poplotkować:








szkoda, że nie napisali GRYMZULA (vide Marczyński)
jestem pod wrażeniem
fenkju wery macz;)